
Dziękujemy!
FPo pierwsze, pozwólcie mi powiedzieć, jak bardzo jestem wdzięczny za wsparcie które napływają z całego świata – ze Szwajcarii, Indii, Australii, Niemiec, Austrii, Stanów Zjednoczonych itd. Obejmuje to listy z klasztorów karmelitów, od księży, diakonów i osób świeckich. Szczerze mówiąc, zawsze mnie to zaskakuje. Bo wróg zawsze jest krok za mną i szepcze: „Nikt nie słucha. Nie obchodzi ich to. Marnujesz swój oddech. Powinieneś zająć się czymś innym w życiu…” To ciągły hałas, albo jak mówię, jego Pokusa bycia „normalnym”". Ale po prostu mówię mu, że będę głosił kazania w pustym kościele, jeśli taka będzie wola Boga.Kontynuuj czytanie










































