
Po raz pierwszy opublikowano 5 października 2006.
WDzięki moim ostatnim pismom o papieżu, Kościele katolickim, Matce Najświętszej i zrozumieniu, jak boska prawda płynie nie poprzez osobistą interpretację, ale poprzez autorytet nauczania Jezusa, otrzymałem oczekiwane e-maile i krytykę od niekatolików (a raczej byłych katolików). Zinterpretowali oni moją obronę hierarchii ustanowionej przez samego Chrystusa jako sugestię, że nie mam osobistej relacji z Jezusem; że w jakiś sposób wierzę, że jestem zbawiony nie przez Jezusa, ale przez papieża lub biskupa; że nie jestem napełniony Duchem, lecz instytucjonalnym „duchem”, który pozostawił mnie ślepym i pozbawionym zbawienia.
Sam prawie porzuciłem wiarę katolicką wiele lat temu (patrz Moje świadectwo lub przeczytać Moje osobiste świadectwo), Rozumiem podstawę ich niezrozumienia i uprzedzeń wobec Kościoła katolickiego. Rozumiem ich trudność w zaakceptowaniu Kościoła, który w świecie zachodnim prawie w wielu miejscach jest martwy. Ponadto - i jako katolicy musimy stawić czoła tej bolesnej rzeczywistości - skandale seksualne w kapłaństwie znacznie podkopały naszą wiarygodność.
W rezultacie wiara jako taka staje się niewiarygodna, a Kościół nie może już dłużej przedstawiać się wiarygodnie jako zwiastun Pana. —POPIE BENEDYKTA XVI, Światłość świata, papież, Kościół i znaki czasu: rozmowa z Peterem Seewaldem, P. 25
Utrudnia to nam jako katolikom, ale nie niemożliwe - nic nie jest niemożliwe dla Boga. Nigdy nie było tak niesamowitego czasu na zostanie świętym, jak teraz. I to właśnie przez takie dusze światło Jezusa przebije każdą ciemność, wszelkie wątpliwości, wszelkie oszustwa - nawet te naszych prześladowców. I jak napisał kiedyś w wierszu Papież Jan Paweł II:
Jeśli słowo się nie nawróci, nawróci się krew. —PAPIEŻ JAN PAWEŁ II, z wiersza „Stanisław”
Ale pozwól mi najpierw zacząć od słowa…
ZNAJDOWANIE SZCZYTU
Jak pisałem jakiś czas temu w Góry, pogórze i równinyszczytem Kościoła jest Jezus. Ten szczyt jest podstawą życia chrześcijańskiego.
We wczesnych latach szkolnych nie mieliśmy katolickiej grupy młodzieżowej. Tak więc moi rodzice, którzy byli gorliwymi katolikami zakochanymi w Jezusie, wysłali nas do grupy zielonoświątkowców. Tam zaprzyjaźniliśmy się z innymi chrześcijanami, którzy mieli pasję do Jezusa, miłość do Słowa Bożego i chęć dawania świadectwa innym. Często mówili o potrzebie „osobistej więzi z Jezusem”. W rzeczywistości, lata wcześniej, pamiętam, że podczas studium biblijnego w sąsiedztwie dostałem komiks, który opowiadał historię Bożej miłości, wyrażoną poprzez poświęcenie się Jego Syna. Na koniec odbyła się krótka modlitwa, aby zaprosić Jezusa, aby był moim osobistym Panem i Zbawicielem. I tak na swój mały sześciolatek zaprosiłem Jezusa do swojego serca. Wiem, że mnie usłyszał. On nigdy nie wyszedł…
KATOLICYZM I OSOBISTY JEZUS
Wielu chrześcijan ewangelików lub protestantów odrzuca Kościół katolicki, ponieważ zostali przekonani, że nie głosimy o potrzebie posiadania „osobistej relacji” z Jezusem. Patrzą na nasze kościoły ozdobione ikonami, świecami, posągami i obrazami i błędnie interpretują świętą symbolikę „kultu bożków”. Widzą nasze rytuały, tradycje, szaty i duchowe święta i uważają je za „martwe uczynki”, pozbawione wiary, życia i wolności, które Chrystus przyszedł przynieść.
Z jednej strony musimy przyznać do tego pewną prawdę. Wielu katolików „przychodzi” na Mszę z obowiązku, wykonując odmienne modlitwy, a nie z prawdziwej i żywej relacji z Bogiem. Ale to nie znaczy, że wiara katolicka jest martwa lub pusta, chociaż być może wiele serc jednostki jest. Tak, Jezus powiedział, żeby sądzić drzewo po owocach. Zupełnie inną rzeczą jest wycięcie drzewa. Nawet przeciwnicy św. Pawła okazali więcej pokory niż niektórzy z ich współczesnych odpowiedników. [1]por. Dz 5-38
Mimo to Kościół katolicki w wielu gałęziach upadł; czasami zaniedbaliśmy głosić Jezusa Chrystusa, ukrzyżowanego, umarłego i zmartwychwstałego, złożonego na ofiarę za nasze grzechy, abyśmy mogli Go poznać i Tego, który Go posłał, abyśmy mieli życie wieczne. To jest nasza wiara! To nasza radość! Nasz powód do życia… i nie udało nam się „wykrzyczeć tego z dachów”, do czego zachęcał nas Papież Jan Paweł II, zwłaszcza w kościołach krajów bogatych. Nie udało nam się podnieść naszego głosu ponad zgiełk modernizmu, ogłaszając czystym i niezachwianym głosem: Jezus Chrystus jest Panem!
… Nie ma łatwego sposobu, aby to powiedzieć. Kościół w Stanach Zjednoczonych od ponad 40 lat słabo sobie radzi z kształtowaniem wiary i sumienia katolików. A teraz zbieramy wyniki - na placu publicznym, w naszych rodzinach iw zamieszaniu w naszym życiu osobistym. —Archbiskup Charles J. Chaput OFM Cap., Rendering Unto Caesar: The Catholic Political Vocation, 23 lutego 2009, Toronto, Kanada
Jednak ta porażka nie unieważnia wiary katolickiej, jej prawd, jej autorytetu, jej Wielkiego Posłannictwa. Nie unieważnia tradycji „ustnych i pisemnych”, które przekazali nam Chrystus i Apostołowie. Raczej tak znak czasu.
Żeby było absolutnie jasne: osobista, żywa relacja z Jezusem Chrystusem, a nawet Świętą Trójcą, jest w samym sercu naszej wiary katolickiej. W rzeczywistości, jeśli tak nie jest, Kościół katolicki nie jest chrześcijaninem. Z naszych oficjalnych nauk zawartych w Katechizmie:
„Wielka jest tajemnica wiary!” Kościół wyznaje tę tajemnicę w Credo Apostolskim i celebruje ją w liturgii sakramentalnej, aby życie wiernych zostało upodobnione do Chrystusa w Duchu Świętym na chwałę Boga Ojca. Tajemnica ta wymaga więc, aby wierni w nią wierzyli, aby ją obchodzili i żyli z niej w żywej i osobistej relacji z żywym i prawdziwym Bogiem. –Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK), 2558
PAPIEŻE I RELACJA OSOBISTA
W przeciwieństwie do fałszywych proroków, którzy usiłują zdyskredytować katolicyzm, ponieważ jest zainteresowany jedynie utrzymaniem instytucji, potrzeba ewangelizacji i ponownej ewangelizacji była w dużej mierze celem pontyfikatu papieża Jana Pawła II. To on wprowadził do współczesnego słownictwa Kościoła termin i pilność „nowej ewangelizacji” oraz potrzebę nowego rozumienia misji Kościoła:
Zadanie, które na was czeka - nowa ewangelizacja - wymaga, abyście ze świeżym entuzjazmem i nowymi metodami przedstawili wieczną i niezmienną treść dziedzictwa wiary chrześcijańskiej. Jak dobrze wiecie, nie chodzi o zwykłe przekazanie doktryny, ale raczej o osobiste i głębokie spotkanie ze Zbawicielem. —POPE JAN PAWEŁ II, Rodziny zlecające, Droga Neokatechumenalna. 1991.
Ta ewangelizacja, powiedział, zaczyna się od nas samych.
Czasami nawet katolicy stracili lub nigdy nie mieli okazji doświadczyć Chrystusa osobiście: nie Chrystusa jako zwykłego „paradygmatu” czy „wartości”, ale jako żywego Pana, „drogi, prawdy i życia”. —PAPIEŻ JANA PAWŁA II, L'Osservatore Romano (angielskie wydanie gazety watykańskiej), 24 marca 1993, s.3.
Uczy nas jako głos Kościoła, następcy Piotra i głównego pasterza trzody po Chrystusie, zmarły papież powiedział tę relację
zaczyna się od wyboru:
Nawrócenie oznacza przyjęcie, osobistą decyzją, zbawczej suwerenności Chrystusa i zostanie Jego uczniem. - tamże, Encyklika: Misja Odkupiciela (1990) 46.
Papież Benedykt był nie mniej przytomny. W istocie, jak na tak wybitnego teologa, ma głęboką prostotę słów, które nieustannie wskazują na potrzebę osobistego spotkania z Chrystusem. Taka była istota jego pierwszej encykliki:
Bycie chrześcijaninem nie jest wynikiem etycznego wyboru czy wzniosłej idei, ale spotkania z wydarzeniem, osobą, która nadaje życiu nowy horyzont i decydujący kierunek. —POPIE BENEDYKTA XVI; Encyklika: Deus caritas est, „Bóg jest miłością”; 1.
Ponownie, ten Papież odnosi się również do prawdziwych wymiarów i genezy wiary.
Wiara ze swej natury jest spotkaniem z żywym Bogiem. -ibid. 28.
Ta wiara, jeśli jest autentyczna, musi być również wyrazem dobroczynność: dzieła miłosierdzia, sprawiedliwości i pokoju. Jak powiedział Papież Franciszek w swojej adhortacji apostolskiej, nasza osobista relacja z Jezusem musi wyjść poza nas samych do współpracy z Chrystusem w rozwoju Królestwa Bożego.
Zachęcam wszystkich chrześcijan, wszędzie, w tym momencie, do odnowionego osobistego spotkania z Jezusem Chrystusem, a przynajmniej do otwarcia się na to, by On ich spotkał; proszę was wszystkich, abyście czynili to niezawodnie każdego dnia… Czytanie Pisma Świętego uświadamia nam również, że Ewangelia nie dotyczy jedynie naszej osobistej relacji z Bogiem… Zarówno głoszenie, jak i życie chrześcijańskie mają zatem oddziaływać na społeczeństwo… Misją Jezusa jest ustanowienie królestwa Ojca; nakazuje On swoim uczniom głosić dobrą nowinę, że „bliskie jest królestwo niebieskie”. (Mt 10: 7). -PAPIEŻ FRANCISZEK, Evangelii Gaudium, 3, 180
Dlatego ewangelista musi najpierw samego siebie być ewangelizowani.
Aktywność praktyczna zawsze będzie niewystarczająca, chyba że w widoczny sposób wyraża miłość do człowieka, która karmi się spotkaniem z Chrystusem. -PAPIEŻ BENEDYKTA XVI; Encyklika: Deus caritas est, „Bóg jest miłością”; 34.
.... możemy być świadkami tylko wtedy, gdy znamy Chrystusa z pierwszej ręki, a nie tylko przez innych - z własnego życia, z naszego osobistego spotkania z Chrystusem. Znajdując Go naprawdę w naszym życiu wiary, stajemy się świadkami i możemy przyczynić się do nowości świata, do życia wiecznego. —POPIEŁ BENEDYKT XVI, Watykan, 20 stycznia 2010 r., Zenit
Bez tej osobistej relacji z Jezusem życie staje się nieład. Papież Leon XIV w prostym, ale głębokim podsumowaniu „życia wewnętrznego”, niezbędnego każdemu wierzącemu, powiedział:
Cytat Chestertona może posłużyć jako klucz do zrozumienia wszystkiego, czym chciałbym się z wami podzielić: „Usuńcie to, co nadprzyrodzone, a pozostanie to, co nienaturalne” (por. Heretycy, VI). Człowiek nie został stworzony do życia w zamknięciu, lecz w żywej relacji z Bogiem. Kiedy ta relacja jest przyćmiona lub osłabiona, życie zaczyna popadać w wewnętrzny chaos… Prostym i sprawdzonym sposobem na ochronę tego poglądu jest praktykować obecność Boga, która utrzymuje serce w stanie czuwania i życie nieustannie skupione na Nim.
Mówi się, że drzewa „umierają stojąc”: pozostają wyprostowane, zachowują swój wygląd, ale w środku są już suche. Coś podobnego może się zdarzyć… gdy płodność myli się z intensywnością aktywności lub gdy jedynie dba się o pozory. Życie duchowe nie przynosi owoców z powodu tego, co widzialne, lecz z powodu tego, co głęboko zakorzenione w Bogu. Gdy zaniedbuje się ten korzeń, wszystko w końcu wysycha w środku, aż w końcu, po cichu, „umiera stojąc”… W głębi nadprzyrodzone spojrzenie wypływa z najprostszego i najbardziej decydującego aspektu powołania: bycia z Mistrzem. Jezus wzywał tych, których chciał, „aby byli z Nim” (Mk 3, 14). —PAPIEŻ LEON XIV, 1 marca 2026 r.
OSOBISTY JEZUS: KOMUNIA Z GŁOWĄ…
Wielu chrześcijan o dobrych intencjach porzuciło Kościół katolicki, ponieważ nie słyszeli głoszonej im Dobrej Nowiny, dopóki nie odwiedzili „innego” kościoła na tej ulicy, nie posłuchali ewangelisty telewizyjnego lub nie wzięli udziału w studium biblijnym… Rzeczywiście, mówi św. . Paweł,
Jak mogą uwierzyć w Tego, o którym nie słyszeli? A jak mogą słyszeć bez kogoś, kto mógłby głosić? (Romans 10: 14)
Ich serca płonęły, Pismo Święte ożyło, a ich oczy zostały otwarte, aby ujrzeć nowe perspektywy. Doświadczyli głębokiej radości, która wydawała im się jaskrawym przeciwieństwem bełkotliwych, monotonnych mas ich katolickiej parafii. Ale kiedy ci ożywieni wierzący odeszli, zostawili za sobą inne owce, które były tak zdesperowane, by usłyszeć to, co usłyszeli! Co gorsza, odsunęli się od samego Źródła łaski, Matki Kościoła, który opiekuje się swoimi dziećmi poprzez Sakramenty.
Czy Jezus nie nakazał nam jeść Jego Ciału i pić Jego Krew? Co więc, drogi protestancie, jesz? Czy Pismo nie mówi nam, abyśmy wyznawali sobie nawzajem grzechy? Komu się spowiadasz? Czy mówisz językami? Ja też. Czy czytasz swoją Biblię? Ja też. Ale mój bracie, czy powinno się jeść tylko jedną stronę talerza, kiedy Sam Pan zapewnia obfity i pełny posiłek na uczcie samego siebie?
Moje ciało to prawdziwe pożywienie, a moja krew to prawdziwy napój. (John 6: 55)
Czy masz osobistą więź z Jezusem? Ja też. Ale mam więcej! (i bez mojej własnej zasługi). Każdego dnia spoglądam na Niego w pokornym przebraniu chleba i wina. Każdego dnia sięgam i dotykam Go w Najświętszej Eucharystii, który następnie sięga i dotyka mnie w głębi mojego ciała i duszy. Nie był to bowiem papież ani święty, ani lekarz Kościoła, ale sam Chrystus, który oświadczył:
Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba; kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki; a chleb, który dam, jest moim ciałem za życie świata. (John 6: 51)
Ale nie mam tego prezentu dla siebie. To też jest dla ciebie. Ponieważ największym osobistym związkiem, jaki możemy mieć i który nasz Pan pragnie dać, jest wspólnota ciała, duszy i ducha.
„Z tego powodu mężczyzna opuści ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną i oboje staną się jednym ciałem”. Ta tajemnica jest głęboka i mówię, że odnosi się do Chrystusa i Kościoła. (Efezjan 5: 31-32)
…I CIAŁA
Ta komunia, ta osobista więź nie odbywa się w izolacji, ponieważ Bóg dał nam rodzinę współwyznawców, do której należymy. Nie ewangelizujemy ludzi do eterycznej koncepcji, ale do żywej wspólnoty. Kościół składa się z wielu członków, ale jest „jednym ciałem”. Chrześcijanie „wierzący w Biblię” odrzucają katolików, ponieważ głosimy, że zbawienie nadchodzi przez Kościół. Ale czy nie tak mówi Biblia?
Przede wszystkim Kościół jest ideą Chrystusa; po drugie, buduje go nie na duchowym doświadczeniu, ale na ludziach, począwszy od Piotra:
A zatem powiadam ci: Ty jesteś Piotr, a na tej skale zbuduję mój Kościół… I tobie dam klucze królestwa niebieskiego. Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie; a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. (Mt 24:18)
Ten autorytet, który Jezus rozszerzył dalej, nie na tłumy, ale tylko na pozostałych jedenastu Apostołów; heirarchiczne upoważnienie do głoszenia i nauczania oraz udzielania tego, co katolicy ostatecznie nazwali „sakramentami” chrztu, komunii, spowiedzi i namaszczenia chorych, między innymi:
… Jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga, zbudowany na fundamencie apostołów i proroków, z samym Chrystusem Jezusem jako zwieńczeniem ... Idźcie więc i czyńcie uczniów ze wszystkich narodów, chrzczenie je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, ucząc ich przestrzegania wszystkiego, co wam przykazałem ...
Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczonei komu zatrzymacie grzechy… Ten kielich jest nowym przymierzem we krwi mojej. Rób to tak często, jak pijesz, na moją pamiątkę… Choruje ktoś wśród was? On powinien wezwać prezbiterów kościołai powinni módlcie się nad nim i namaść [go] oliwą w imię Pana… Dlatego, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji że cię uczono, w formie ustnego oświadczenia lub naszego listu… [dla] kościół Boga żywego [jest] filar i fundament prawdy... Bądź posłuszny swoim przywódcom i poddawaj się im, bo oni czuwają nad wami i będą musieli zdać sprawę, aby wypełnili swoje zadanie z radością, a nie ze smutkiem, bo to nie przyniosłoby wam żadnej korzyści. (Efezjan 2:19-20; Mt 28:19; J 20:23; 1 Kor 11:25; 1 Tm 3:15; Hbr 13:17)
Dopiero w Kościele katolickim znajdujemy pełnię „depozytu wiary” władza aby wypełnić te przykazania, które Chrystus zostawił i poprosił nas, abyśmy nieśli na świat w Jego Imieniu. W ten sposób, aby trzymać się oddzielonego od „jednego, świętego, katolickiego, [2]Słowo „katolicki” oznacza „powszechny”. Tak więc można nawet usłyszeć na przykład anglikanów modlących się do Apostolskiego Credo, używając tej formuły. i apostolski ”ma być jak dziecko wychowywane przez przybranego rodzica, który daje dziecku wiele rzeczy niezbędnych do życia, ale nie daje pełnego dziedziczenia swojego pierworodztwa. Proszę zrozumieć, to nie jest osąd niekatolickiej wiary ani zbawienia. Jest to raczej obiektywne stwierdzenie oparte na Słowie Bożym i 2000 lat przeżywanej wiary i autentycznej Tradycji.
Potrzebujemy osobistej relacji z Jezusem, Głową. Ale potrzebujemy również relacji z Jego Ciałem, Kościołem. Ponieważ „kamień węgielny” i „fundament” są nierozłączne:
Zgodnie z daną mi łaską Bożą, jak mądry budowniczy, położyłem fundament, a inny na nim buduje. Niech jednak każdy baczy na to, jak buduje, bo nikt nie może położyć innego fundamentu oprócz tego, który jest, a mianowicie Jezusa Chrystusa… Mur miasta miał jako fundament dwanaście rzędów kamieni, na których wyryto dwanaście imion dwunastu apostołów Baranka. (1 Kor 3:9; Ap 21:14)
Wreszcie, ponieważ Maryja jest „zwierciadłem” Kościoła, jej rolą i pragnieniem jest także wprowadzenie nas w jak najintymniejsze relacje z Jezusem, Jej Synem. Bo bez Jezusa, który jest Panem i Zbawicielem wszystkich, ona również nie byłaby zbawiona ...
Słysząc o Chrystusie z Biblii lub przez innych ludzi, można wprowadzić kogoś w wiarę chrześcijańską: „to my sami musimy osobiście zaangażować się w intymną i głęboką relację z Jezusem.”—POPE BENEDYKTA XVI, Katolicki Serwis Informacyjny, 4 października 2006
Człowiek sam stworzony na „obraz Boży” [jest] powołany do osobistej relacji z Bogiem… Modlitwa jest żywą relacją dzieci Bożych z ich Ojcem… -Katechizm Kościoła Katolickiego, rz. 299, 2565
POWIĄZANE CZYTANIE:
- Podstawowy problem
- Niesamowity blask prawdy
- Góry, pogórze i równiny
- Katolicki fundamentalista?
- Protestanci, katolicy i nadchodzące wesele
- Arka i niekatolicy
- Dynastia, nie demokracja
- Charyzmatyczny? Szukaj serii Część I - VII
został namalowany przez żonę Marka i jest dostępny jako nadruk magnetyczny
tutaj: www.markmallett.com
Kliknij tutaj, aby zasubskrybować ten czasopismo.
Dziękuję za udzielenie jałmużny na nasz apostolat.
-------
Kliknij poniżej, aby przetłumaczyć tę stronę na inny język:

