
ECo roku o tej porze pojawia się przewidywalny lament, że „znaczenie Bożego Narodzenia” zostało utracone. Niewątpliwie zostało ono mocno skomercjalizowane, czy to przez korporacje, Hollywood, czy przemysł muzyczny. W związku z tym chrześcijanie mogą czuć pokusę, by potępić tę kulturę, dając upust swojemu oburzeniu i konsternacji z powodu tego, jak Boże Narodzenie zostało zawłaszczone.
A jednak, niezależnie od tego, czy ludzie rozumieją to chrześcijańskie święto, czy nie, wciąż korzystają z jego skutków, gdy zbliża się Boże Narodzenie. To jak minuty przed świtem, kiedy pierwsze promienie słońca zaczynają rozpraszać ciemność, przemieniając ponure chmury na horyzoncie w płonące węgle, zwiastujące nadejście słońca. Nawet jeśli ktoś jest tak zajęty i pochłonięty swoimi sprawami, że zupełnie nie zdaje sobie sprawy ze wschodu słońca, nadal korzysta z dobrodziejstw światła i ciepła promieni słonecznych.
Podobnie jest z tym okresem. Niektórzy mogliby to odrzucić jako zwykłą nostalgię… delikatne światła rozjaśniające najciemniejsze dni w roku, wieńce zdobiące nasze drzwi i Bing Crosby marzący o białych świętach. Z drugiej strony, moglibyśmy spojrzeć na to mniej cynicznie i dostrzec, że pośród wszystkich świeckich, romantycznych kolęd, migoczących latarni ulicznych, kiczowatych filmów Hallmarka i rosnącej radości, kryje się świat, który tęskni za Jezusem – nie znając Go z imienia. Zamiast obrażać kulturę za wypaczanie „znaczenia Bożego Narodzenia”, być może moglibyśmy dostrzec w tych wyrażeniach… posiew tęsknoty za prawdziwym pokojem na ziemi. To nie korporacje, ale my, chrześcijanie, musimy to jasno wyrazić.
Czynimy to, stając się „małymi Bożymi Narodzeniami” – codziennie przyjmując Jezusa do naszych serc, abyśmy mogli objawiać Go każdemu, kogo spotykamy. Konieczność codziennej modlitwy, autentyczne życie wewnętrzne, jest środkiem, dzięki któremu w nadprzyrodzony sposób niesiemy Boże Narodzenie innym, objawiając im w ten sposób przesłanie Bożego Narodzenia: Emmanuel — „Bóg jest z nami”; przyszedł, aby nas zbawić od naszych grzechów.
oraz On nadchodzi ponowniePoniższa refleksja została napisana 21 grudnia 2017 roku i wyjaśnia ten „efekt łaski”, który zdaje się przenikać społeczeństwo o tej porze roku…
IN Niezwykle zatwierdzone objawienia udzielone Elizabeth Kindelmann, węgierskiej kobiecie, która owdowiała w wieku trzydziestu dwóch lat i miała sześcioro dzieci, nasz Pan objawia aspekt „Triumfu Niepokalanego Serca”, który nadchodzi.
Pan Jezus odbył ze mną naprawdę głęboką rozmowę. Poprosił mnie, abym pilnie zaniósł orędzia do biskupa. (Było to 27 marca 1963 roku i tak zrobiłem). Mówił mi obszernie o czasie łaski i Ducha Miłości, całkiem porównywalnych z pierwszą Pięćdziesiątnicą, która zalała ziemię swoją mocą. To będzie wielki cud, który przyciągnie uwagę całej ludzkości. Wszystko to jest wylewem efekt łaski Płomienia Miłości Najświętszej Dziewicy. Ziemia została pokryta ciemnością z powodu braku wiary w duszę ludzkości i dlatego doświadczy wielkiego wstrząsu. Po tym ludzie uwierzą. Ten wstrząs, dzięki sile wiary, stworzy nowy świat. Poprzez Płomień Miłości Najświętszej Dziewicy wiara zakorzeni się w duszach, a oblicze ziemi odnowi się, ponieważ „nic podobnego nie wydarzyło się, odkąd Słowo stało się Ciałem. ” Odnowa ziemi, choć zalana cierpieniami, nastąpi dzięki mocy wstawiennictwa Najświętszej Dziewicy. -Płomień miłości Niepokalanego Serca Maryi: Dziennik duchowy (Wydanie Kindle, Loc. 2898-2899); zatwierdzony w 2009 roku przez kardynała Pétera Erdö kardynała, prymasa i arcybiskupa. Uwaga: Papież Franciszek udzielił Apostolskiego Błogosławieństwa Płomieniu Miłości Ruchu Niepokalanego Serca Maryi 19 czerwca 2013 r.
Wielokrotnie w swoim dzienniku Najświętsza Dziewica lub Jezus mówią o „płomieniu miłości” i „efekcie łaski”, które ostatecznie zmienią bieg ludzkości. Płomień jest rozumiany jako sam Jezus Chrystus. Ale jaki jest „efekt łaski”?
Jeśli pomyślimy o przyjściu Jezusa jak wschodzące słońce o świcie, wtedy „efekt łaski” jest jak pierwszy promień świtu lub subtelna mgiełka, która unosi się nad horyzontem. I wraz z tym pierwszym światłem pojawia się poczucie
nadzieja i oczekiwanie na triumf nad ciemnością nocy.
Lub o tej porze roku wielu mówi o „duchu Bożego Narodzenia”. I to jest prawda; kiedy każdego roku zbliżamy się do Bożego Narodzenia, czyli przyjście Jezusa na światistnieje pewien „pokój i dobra wola”, który przenika ludzkość tam, gdzie jest on obchodzony, nawet wśród tych, którzy odrzucają przesłanie Ewangelii. Odczuwają „efekt” łaski Wcielenia i przyjścia Boga do nas -Emmanuel.
Myślę też o ślubach mojej córki. Obie pozostały czyste do dnia ślubu, a wraz ze swoimi mężami promieniowały pokojem, światłem i łaską, które wszyscy odczuwaliśmy. Pamiętam osobę z chóru, która została zatrudniona do gry na jego instrumencie smyczkowym i jak był głęboko poruszony tym, co według niego miało być „tylko kolejnym ślubem”. Nie znam jego pochodzenia wiary. Ale nieświadomie odczuwał „efekt” łaski działającej w tym dniu w pannie młodej i pana młodego oraz w sakramentach.
Pomyśl także o Duchu Świętym, który zstąpił jak „język ognia” w dniu Pięćdziesiątnicy. Światło i blask tego płomienia, przekazane przez Apostołów, nawróciły 3000 tego dnia.
Na koniec mamy prawdopodobnie najlepszy przykład „skutku łaski” w działaniu, kiedy Maryja odwiedza swoją kuzynkę Elżbietę:
Kiedy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, niemowlę podskoczyło w jej łonie, a Elżbieta napełniona Duchem Świętym zawołała donośnym głosem i rzekła: „Błogosławiona jesteś między niewiastami! I błogosławiony owoc Twojego łona… Gdy tylko głos Twojego pozdrowienia doszedł moich uszu, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”. (por. Łk 1,41-45)
Ani Elżbieta, ani nienarodzone dziecko, Jan Chrzciciel, nie widzieli Jezusa. Ale Maryja, „łaski pełna”, której łono było przybytkiem Boga, stała się naczyniem obecności Syna. Przez nią Elżbieta i Jan
Doświadczyłem „skutku łaski”. To właśnie ten rodzaj „skutku” przychodzi na ludzkość, przede wszystkim poprzez dzieci Maryi, które zwiążą moc Szatana. Ale nie, dopóki świat nie przejdzie przez plik Wielka burza.
A ja, piękny promień świtu, oślepię szatana. Uwolnię ten świat zaciemniony nienawiścią i skażony siarkową i parującą lawą szatana. Powietrze, które ożywiło dusze, stało się duszące i zabójcze. Żadna umierająca dusza nie powinna być potępiona. Mój Płomień Miłości już się rozpala. Wiesz, mój mały, wybrani będą musieli walczyć z Księciem Ciemności. To będzie straszna burza. Będzie to raczej huragan, który będzie chciał zniszczyć wiarę i zaufanie nawet wybranych. W tej straszliwej wrzawie, która właśnie się narasta, zobaczycie blask mojego Płomienia Miłości rozświetlający Niebo i ziemię przez wylew łaski, którą przekazuję duszom w tę ciemną noc. - Nasza Pani Elżbiecie, Płomień miłości Niepokalanego Serca Maryi: Dziennik duchowy (Lokalizacje Kindle 2994-2997).
Ale teraz jest czas oczekiwania, postu i modlitwy. Jest to czas „Wieczernika”, kiedy, zgromadzeni z Matką Bożą, oczekujemy tej „nowej Pięćdziesiątnicy”, o którą papieże modlili się w minionym stuleciu.
Dusza nasza oczekuje Pana, On jest naszą pomocą i tarczą… (Ps 33: 20)
Jest to godzina, w której musimy otrząsnąć się z naszej obojętności i niedowierzania, i przygotować za to, co zostało przepowiedziane od wieków.
Nadchodzi wielka burza, która porwie obojętne dusze pochłonięte lenistwem. Wielkie niebezpieczeństwo wybuchnie, gdy zabiorę rękę chroniącą. Ostrzeż wszystkich, a zwłaszcza kapłanów, aby zostali wyrwani z obojętności. - Jezus do Elżbiety, Płomień miłości, Imprimatur, arcybiskup Charles Chaput, s. 77
Nadeszła godzina wejdź do Arki Serca Matki Bożej:
Moja matka jest Arką Noego… -Płomień Miłości, str. 109; imprimatur Abp Charles Chaput
Łaska Płomienia Miłości Niepokalanego Serca Mojej Matki będzie dla waszego pokolenia tym, czym Arka Noego była dla jego pokolenia. - Nasz Pan do Elizabeth Kindelmann; Płomień miłości Niepokalanego Serca Maryi, Dziennik duchowy, p. 294
Kiedy, według Matki Bożej Fatimskiej, pojawimy się po drugiej stronie tego czasu w nową „erę pokoju”, wierzę, że Kościół usłyszy te piękne słowa z Pieśni nad pieśniami:
Bo oto zima minęła, deszcze ustały i odeszły. Kwiaty pojawiają się na ziemi, nadszedł czas przycinania winorośli, a śpiew gołębicy słychać w naszej krainie. Drzewo figowe wydaje figi, a winorośl w kwiecie wydaje zapach. Powstań, moja ukochana, moja piękna, i przyjdź! (Dzisiejsze pierwsze czytanie)

Jak potwierdził papieski teolog Piusa XII, Jana XXIII, Pawła VI, Jana Pawła I i Jana Pawła II:
Tak, w Fatimie obiecano cud, największy cud w historii świata, ustępujący tylko zmartwychwstaniu. I ten cud będzie erą pokoju, której świat nigdy wcześniej nie otrzymał. - kardynał Mario Luigi Ciappi, 9 października 1994; Katechizm Rodzinny Apostolatu, p. 35
Pokornie błagamy Ducha Świętego, Pocieszyciela, aby „łaskawie udzielił Kościołowi darów jedności i pokoju” i odnowił oblicze ziemi poprzez nowy wylanie Jego miłości dla zbawienia wszystkich. —POPIE BENEDYKTA XV, Pacem Dei Munus Pulcherrimum, 23 maja 1920 r
Tak, przyjdź Duchu Święty, przyjdź szybko! Przyjdź Panie Jezu, Ty, który jesteś Płomieniem Miłości, i rozproszyć zimno i ciemność tej nocy swoją kochającą obecnością i „efektem łaski” promieniującym z Niepokalanego Serca Naszej Błogosławionej Matki.
O mój gołąbku w rozpadlinach skalnych, w tajemniczych zakamarkach urwiska, pozwól mi cię zobaczyć, pozwól mi usłyszeć twój głos, bo twój głos jest słodki i jesteś kochany. (Dzisiejsze pierwsze czytanie)
Powiązane artykuły
Czy wschodnia brama się otwiera?
Drogi Ojcze Święty… On nadchodzi!
Zrozumienie „Dnia Pańskiego”: Szósty dzień oraz Jeszcze dwa dni
Matka Boża Światłości przychodzi
Dziękuję za wasze modlitwy i wsparcie.
Dziękuję Ci!
Podróżować z Markiem Teraz słowo,
kliknij poniższy baner, aby subskrybuj.
Twój e-mail nie zostanie nikomu udostępniony.
Teraz na Telegramie. Kliknij:
Śledź Marka i codzienne „znaki czasu” na MeWe:
Posłuchaj następujących:



