Fatima i wielkie drżenie

 
Kiedy dotrę na umówiony czas,
Wtedy będę sądził sprawiedliwie.
Chociaż ziemia i
wszyscy, którzy w nim mieszkają, mogą się kołysać,
To Ja podtrzymuję jej filary.
(Psalm 75: 2-3)
 
SJakiś czas temu, gdy rozmyślałem nad tym, dlaczego słońce w Fatimie pozornie przelatywało po niebie, dotarło do mnie, że nie była to wizja poruszającego się słońca per seale ziemia. Wtedy zastanawiałem się nad związkiem między „wielkim wstrząsem” ziemi, przepowiedzianym przez wielu wiarygodnych proroków, a „cudem słońca”. Jednak wraz z niedawnym wydaniem wspomnień s. Łucji, w jej pismach ujawniono nowy wgląd w trzecią tajemnicę fatimską. Aż do tego momentu to, co wiedzieliśmy o odroczonej karze ziemi (która dała nam ten „czas miłosierdzia”), zostało opisane na stronie internetowej Watykanu:Kontynuuj czytanie

Z miłości do bliźniego

 

"WIĘC, co się stało?"

Kiedy unosiłem się w ciszy na kanadyjskim jeziorze, wpatrując się w ciemnoniebieski kolor za zmieniającymi się twarzami w chmurach, to pytanie przeszło mi ostatnio przez głowę. Ponad rok temu moja służba nagle przyjęła pozornie nieoczekiwany zwrot w kierunku zbadania „nauki” stojącej za nagłymi globalnymi blokadami, zamykaniem kościołów, mandatami za maskowanie i nadchodzącymi paszportami szczepionek. To zaskoczyło niektórych czytelników. Pamiętasz ten list?Kontynuuj czytanie

Obalanie sceptyków cudu słońca


Scena z 13th Day

 

THE deszcz uderzył w ziemię i zmoczył tłumy. Musiało to wydawać się wykrzyknikiem dla kpin, które wypełniały świeckie gazety od miesięcy. Troje dzieci pasterzy niedaleko Fatimy w Portugalii twierdziło, że na polach Cova da Ira w samo południe tego dnia wydarzy się cud. Był 13 października 1917 roku. Aż 30 000 do 100 000 ludzi zebrało się, by być jego świadkami.

W ich szeregach znajdowali się wierzący i niewierzący, pobożne starsze panie i szydzący młodzi mężczyźni. — ks. John De Marchi, Włoski ksiądz i badacz; Niepokalane Serce, 1952

Kontynuuj czytanie

Proroctwo właściwie zrozumiane

 

WE żyją w czasach, kiedy proroctwa być może nigdy nie były tak ważne, a mimo to tak niezrozumiane przez ogromną większość katolików. Obecnie przyjmuje się trzy szkodliwe stanowiska w odniesieniu do proroczych lub „prywatnych” objawień, które, jak sądzę, wyrządzają czasami wielkie szkody w wielu kręgach Kościoła. Jednym z nich jest to, że „prywatne objawienia” nigdy trzeba uważać, ponieważ wszystko, w co mamy obowiązek wierzyć, to ostateczne Objawienie Chrystusa w „depozycie wiary”. Inną krzywdą wyrządzają ci, którzy starają się nie tylko przedkładać proroctwa ponad Magisterium, ale nadawać mu taką samą moc, jak Pismo Święte. I na koniec, istnieje stanowisko, że większość proroctw, o ile nie zostały wypowiedziane przez świętych lub znalezione bez błędów, należy w większości unikać. Ponownie, wszystkie powyższe pozycje niosą ze sobą niefortunne, a nawet niebezpieczne pułapki.

 

Kontynuuj czytanie